Jak czyścić materac

Śpisz na nim każdej nocy. Kiedy ostatnio czyściłaś swój materac?

Pościel pierzemy.

Poszewki zmieniamy.

Podłogę odkurzamy.

Kurz ścieramy.

Łazienkę myjemy.

Kuchnię również.

A materac? Kiedy ostatnio naprawdę się nim zajęłaś?

Nie pytam o zmianę prześcieradła. Nie pytam też o szybkie odkurzenie sypialni.

Mam na myśli sam materac.

Bo kiedy zaczęłam się nad tym zastanawiać, doszłam do wniosku, że jest to jedna z tych rzeczy w naszym domu, o których sprzątaniu bardzo łatwo zapomnieć.

I chyba nie jestem w tym sama.

Materac po prostu leży.

Przykrywamy go prześcieradłem, później kołdrą i poduszkami. Rano ścielimy łóżko i właściwie przestajemy o nim myśleć.

A przecież to właśnie na nim spędzamy mniej więcej jedną trzecią doby.

Materac nie jest tylko „podłożem do spania”

Przez lata patrzyłam na materac przede wszystkim jak na część łóżka.

Ma być wygodny.

Ma zapewniać odpowiednie podparcie.

Ma pozwalać nam się wyspać.

Dopiero później zaczęłam myśleć o nim również jak o jednej z powierzchni w domu.

I to dość specyficznej.

Bo z materacem mamy kontakt przez wiele godzin. Nasza skóra ma z nim bezpośredni kontakt albo oddziela ją od niego tylko prześcieradło.

W ciągu nocy ciało oddaje ciepło i wilgoć. Naturalnie tracimy też niewielkie ilości naskórka. Do tego dochodzą drobinki kurzu, włókna materiałów, włosy i wszystko to, co w mniejszym lub większym stopniu znajduje się w naszej sypialni.

To normalne.

Nie oznacza, że materac jest „brudny” w jakimś dramatycznym znaczeniu.

Oznacza po prostu, że – podobnie jak każda intensywnie użytkowana rzecz – z czasem wymaga naszej uwagi.

Najłatwiej sprzątać to, co widzimy

I tutaj wracam do pewnej rzeczy, o której pisałam już wcześniej.

My, jako ludzie, mamy tendencję do sprzątania tego, co możemy zobaczyć.

Jeżeli na stole jest okruszek – zauważymy go.

Jeżeli na podłodze jest piasek – zauważymy go.

Jeżeli na półce pojawi się kurz – zauważymy go.

Ale jeżeli coś znajduje się głębiej w materiale albo jest tak drobne, że nie jesteśmy w stanie tego zobaczyć, łatwo przestajemy o tym myśleć.

Materac jest tego świetnym przykładem.

Może wyglądać dokładnie tak samo po roku użytkowania, jak wyglądał pierwszego dnia ale to nie znaczy, że nic się w nim przez ten czas nie zmieniło.

Co może gromadzić się w materacu?

Nie chcę tutaj tworzyć sensacyjnej historii o tym, że każdy materac jest siedliskiem niebezpiecznych organizmów.

To byłoby zwyczajnie nieuczciwe.

Materac jest jednak miejscem, w którym mogą gromadzić się różnego rodzaju drobiny związane z naszym codziennym funkcjonowaniem.

Mówimy między innymi o:

  • złuszczonym naskórku,
  • kurzu,
  • włóknach pochodzących z pościeli i ubrań,
  • włosach,
  • sierści zwierząt, jeśli zwierzęta mają dostęp do sypialni,
  • wilgoci związanej z potem i oddychaniem,
  • oraz cząstkach, które naturalnie krążą w domowym powietrzu.

W kurzu domowym mogą znajdować się również alergeny pochodzące między innymi od roztoczy, zwierząt czy pyłków. EPA wskazuje, że kurz domowy może zawierać różnego rodzaju cząstki biologiczne i chemiczne.

I właśnie dlatego materac jest ciekawym przykładem.

Nie dlatego, że mamy się go bać, tylko dlatego, że pokazuje nam, jak łatwo zapomnieć o czymś, czego nie widać.

„Przecież piorę pościel”

Oczywiście.

I bardzo dobrze.

Regularna zmiana i pranie pościeli to podstawa higieny sypialni ale warto zadać sobie jedno pytanie:

Czy czysta pościel oznacza, że wszystko pod nią również jest czyste?

Prześcieradło jest warstwą pomiędzy nami a materacem, ale nie jest magiczną barierą, która sprawia, że nie mamy kontaktu z materacem.

W ciągu kolejnych dni i tygodni korzystamy z łóżka tak samo jak z każdej innej intensywnie używanej rzeczy.

Dlatego warto od czasu do czasu zadbać również o to, co znajduje się pod prześcieradłem.

A co z materacem dziecięcym?

Tutaj temat robi się dla mnie jeszcze ciekawszy.

Dzieci potrafią spędzać w łóżku naprawdę dużo czasu.

Śpią.

Bawią się.

Czytają.

Oglądają bajki.

Czasami jedzą coś w łóżku, mimo że bardzo chcielibyśmy, żeby tego nie robiły.

W ciągu dnia zdarza się też, że dziecko po prostu wskakuje na łóżko w ubraniu, w którym przed chwilą bawiło się na podłodze.

I znowu – to jest normalne życie.

Nie chcę powiedzieć, że od teraz trzeba codziennie dezynfekować materac.

Wręcz przeciwnie.

Chodzi o prostą świadomość.

Jeżeli coś jest intensywnie używane przez wiele godzin, warto od czasu do czasu również o to zadbać.

Jak często czyścić materac?

I tutaj nie ma jednej magicznej odpowiedzi, która będzie pasowała każdemu.

Dużo zależy od rodzaju materaca, jego konstrukcji, zaleceń producenta, warunków panujących w sypialni i sposobu użytkowania.

Warto więc przede wszystkim sprawdzić instrukcję pielęgnacji konkretnego materaca.

Jednocześnie można przyjąć prostą zasadę:

nie czekaj, aż materac zacznie wyglądać na brudny.

Bo właśnie wtedy może być już zdecydowanie za późno na przypomnienie sobie, że istnieje.

Dobrą okazją do jego pielęgnacji może być na przykład większe porządki, zmiana sezonu czy dokładne sprzątanie sypialni.

Warto również regularnie wietrzyć sypialnię i nie ignorować problemu nadmiernej wilgotności.

Nie chodzi o obsesyjną czystość

To jest dla mnie bardzo ważne.

Nie chcę, żeby po przeczytaniu tego artykułu ktoś spojrzał na swoje łóżko i pomyślał:

„Boże, co ja mam w tym materacu?”

Nie o to chodzi.

Nasz dom nie jest laboratorium.

Nie da się usunąć wszystkich drobinek kurzu, wszystkich mikroorganizmów i wszystkich potencjalnych alergenów.

I nie ma takiej potrzeby.

Chodzi raczej o to, żeby zauważyć rzeczy, które do tej pory mogły być poza naszym radarem a materac jest często jednym z takich miejsc.

Co jeszcze znajduje się poza naszym radarem?

Kiedy zaczęłam patrzeć na materac w ten sposób, pojawiło się kolejne pytanie.

Ile jeszcze takich miejsc mamy w domu?

Kanapa?

Dywan?

Fotele?

Zasłony?

Poduszki dekoracyjne?

Legowisko zwierzęcia?

Zabawki pluszowe?

Wszystkie te rzeczy są częścią naszego codziennego życia.

Niektóre dotykamy każdego dnia.

Niektóre znajdują się bardzo blisko naszej twarzy.

Niektóre mają kontakt z dziećmi.

A mimo tego często sprzątamy przede wszystkim powierzchnie, które rzucają nam się w oczy.

To trochę tak, jakbyśmy oceniali czystość domu wyłącznie na podstawie tego, co widzimy.

Czystość tego, czego nie widać

I tutaj materac prowadzi nas do znacznie większego tematu.

Bo jeśli coś jest niewidoczne, nie oznacza to, że nie istnieje.

Nie widzimy kurzu unoszącego się w powietrzu.

Nie widzimy najmniejszych cząstek, które mogą zostać wzbudzone podczas chodzenia po dywanie czy ścielenia łóżka.

Nie widzimy tego, co znajduje się głębiej w tekstyliach.

Nie widzimy jakości powietrza a przecież oddychamy nim przez cały dzień (o czym pisałam także tutaj: Twoja armia codziennie pracuje. A czy Twój dom daje jej odpocząć?).

To właśnie dlatego coraz bardziej interesuje mnie nie tylko pytanie:

„Czy mój dom wygląda na czysty?”

ale również:

„Czy zrobiłam wszystko, co rozsądnie mogę zrobić, żeby zadbać o środowisko, w którym żyjemy?”

To są dwa trochę różne pytania.

Sypialnia jest dobrym początkiem

Jeżeli chcesz zacząć od czegoś prostego, sypialnia jest moim zdaniem bardzo dobrym miejscem.

Zacznij od rzeczy, które są oczywiste:

  • regularnie zmieniaj i pierz pościel,
  • wietrz pomieszczenie,
  • dbaj o odpowiednią wilgotność,
  • odkurzaj również miejsca, o których łatwo zapomnieć,
  • a od czasu do czasu zajmij się także materacem zgodnie z zaleceniami jego producenta.

Możesz też przyjrzeć się poduszkom, kołdrze, zasłonom i innym tekstyliom.

Nie po to, żeby każdego dnia robić wielkie porządki.

Po prostu po to, żeby pamiętać o tym, że sypialnia to nie tylko świeża pościel.

A co z powietrzem?

Właśnie tutaj wracamy do tematu, który pojawia się na tej stronie coraz częściej.

Bo możemy zadbać o materac.

Możemy wyprać pościel.

Możemy odkurzyć podłogę.

Możemy wyczyścić dywan.

Ale pozostaje jeszcze coś, czego nie możemy po prostu zdjąć i wrzucić do pralki.

Powietrze.

Oddychamy nim także wtedy, kiedy śpimy.

I to jest dla mnie chyba najbardziej interesująca część całego tematu.

Możemy mieć świeżą pościel, uporządkowaną sypialnię i czyste podłogi, a jednocześnie wciąż nie zastanawiać się nad tym, co znajduje się w powietrzu, którym oddychamy.

Dlatego temat czystości domu warto rozszerzyć.

Nie tylko o to, co znajduje się na powierzchniach.

Również o to, czego nie widać.

Czy woda może pomóc?

Kiedy zaczęłam interesować się tym, jak można szerzej spojrzeć na czystość domu, trafiłam również na temat wykorzystania wody do oczyszczania powietrza.

Ebook "Efekt Wody"

I po jakimś czasie od momentu kiedy sama zaczęłam wykorzystywać wodę tym celu, powstał ebook „Efekt Wody”.

Nie jest to poradnik o tym, jak stworzyć sterylny dom.

Nie chodzi też o to, żeby przekonywać kogokolwiek, że jedna metoda rozwiąże wszystkie problemy związane z jakością powietrza.

Chodzi o coś prostszego.

O pokazanie, że woda może mieć w domu znacznie więcej zastosowań, niż zwykle o niej myślimy.

Jeżeli temat czystego powietrza w domu jest Ci bliski, tutaj możesz bezpłatnie pobrać ebook „Efekt Wody”.

Opowiadam w nim szerzej o tym, w jaki sposób woda może pomóc w oczyszczaniu powietrza i dlaczego w ogóle zaczęłam interesować się tym tematem.

Może warto dziś spojrzeć na swój dom trochę inaczej

Nie musisz teraz robić generalnych porządków.

Nie musisz wyrzucać połowy rzeczy z sypialni.

Nie musisz też zaczynać obsesyjnie sprzątać każdego zakamarka.

Zrób coś prostszego.

Dzisiaj, kiedy będziesz ścielić łóżko, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl:

Kiedy ostatnio zajmowałam się materacem?

Jeśli odpowiedź brzmi:

„Nie pamiętam…”

być może właśnie znalazłaś jedno z tych miejsc w domu, o których po prostu łatwo zapomnieć.

I to jest chyba najważniejsza rzecz, którą chciałam przekazać.

Czystość nie zawsze zaczyna się od tego, co widać.

Czasami zaczyna się od zadania sobie pytania o rzeczy, na które przez lata w ogóle nie zwracaliśmy uwagi.

Bo skoro spędzamy na materacu około jednej trzeciej naszego życia, zdecydowanie warto czasami pamiętać również o nim.

Chcesz na żywo zobaczyć jak oczyścić nie tylko swój materac ale także powietrze w Twoim domu? W takim razie ten darmowy test może być czymś na co warto się zapisać.

Aleksandra Kidzińska

Ola – mama, żona, ma świra na punkcie sprzątania a dzięki metodzie opartej na wodzie, sprząta nie tylko szybciej ale efekty tego sprzątania są zdecydowanie lepsze i zostają na dłużej.

P.S. Wiesz, że dzięki wodzie powietrze w Twoim domu może być naprawdę czyste? O tym jak to możliwie, przekonasz się w ebook’u „Efekt Wody”.

Przewijanie do góry